Jak zrobić domowy proszek do prania?

Muszę Ci coś wyznać – od 3 lat nie kupuję proszku i płynu do prania.

Plamy z owoców, tłustych palców, trawy, krwi, farb, mazaków itp. to codzienność przy dwójce dzieci. Sama pewnie dobrze o tym wiesz. Jak zatem dbam o czystość ubrań? Czy możliwe jest ich dopranie bez proszku z dodatkiem niebieskich mikro-granulek, tajemniczej zielonej mocy czy innego turbo-żelu?

Przedstawię Ci kilka moich trików i spróbuję przekonać do przetestowania przepisu na domowy proszek do prania.

czas przygotowania: 5 min / ilość: 600 g / poziom trudności: łatwe

Składniki

lista składników:

przybory:

  • szklanka
  • pojemnik na gotowy proszek do prania np. słoik o poj. 1 l
  • rękawice ochronne

uwagi:

  • proszek przygotowuj zawsze w rękawicach ochronnych – niektóre składniki mogą działać drażniąco na skórę
  • gotowy proszek i użyte do jego zrobienia środki chemiczne przechowuj w suchym, bezpiecznym, niedostępnym dla dzieci miejscu

soda kalcynowana

  • związek chemiczny stosowany m.in. przy produkcji mydła i środków piorących
  • ma działanie zmiękczające wodę
  • kupisz ją w sklepie chemicznym, przez internet lub na allegro
  • 1 kg to koszt 5-7 zł

nadwęglan sodu

  • środek stosowany przy produkcji proszków do prania i wybielaczy
  • pomaga w usuwaniu plam, działa rozjaśniająco
  • kupisz go w sklepie chemicznym, przez internet lub na allegro
  • 1 kg to koszt 7-10 zł

boraks

  • środek o szerokim zastosowaniu w gospodarstwie domowym (np. do odstraszania owadów, przetykania rur, dezynfekcji, czyszczenia)
  • w przypadku prania – zmiękcza wodę, pomaga w usuwaniu plam i nieprzyjemnych zapachów
  • kupisz go w sklepie chemicznym, przez internet lub na allegro
  • 1 kg to koszt 5-8 zł

Przepis

  1. 1. nałóż rękawice ochronne
  2. 2. odmierz po 1 szkl. każdego ze składników (soda kalcynowana, nadwęglan sodu i boraks)
  3. 3. przesyp je do przygotowanego pojemnika (np. czystego, litrowego słoika)
  4. 4. wymieszaj dokładnie potrząsając pojemnikiem
  5. 5. stosuj ok. 50 g proszku (4 płaskie łyżki) / 1 pranie
  6. 6. aby poprawić moc piorącą warto dodać do przegródki razem z proszkiem 1-2 łyżki mydła kastylijskiego – najlepiej w tym celu sprawdza się mydło potasowe, płynne

domowy-proszek-do-prania

Jak używać domowego proszku do prania?

Proszek gotowy! Proste, prawda? Zanim jednak zaczniesz używać swojego nowego środka do prania warto zastosować się do poniższych wskazówek:

  • zanim zaczniesz używać domowych czy też innych ekologicznych środków do prania dokładnie wyczyść pralkę z pozostałości sklepowych detergentów:
    • do przegródki na proszek wlej 0,5 – 1l octu
    • nastaw „pustą” pralkę na program „gotowanie” (chodzi o jak najwyższą temperaturę, aby usunąć kamień i osad pozostały z komercyjnych proszków)
  • proszek nadaje się do prania ubrań białych i kolorowych, bawełnianych i syntetycznych
  • rzeczy wykonane z wełny i jedwabiu lepiej uprać w delikatniejszych, przeznaczonych do tego środkach
  • jeśli masz twardą wodę – możesz do każdego prania dosypać 2 łyżki sody (oczyszczonej lub kalcynowanej)

Jak usunąć plamy i trudne zabrudzenia?

  • namaczanie – poplamione ubrania umieść w misce z wodą z dodatkiem 1-2 łyżek nadwęglanu sodu lub boraksu i pozostaw na 1-2 godziny lub dłużej np.na noc; następnie upierz tak jak zwykle
  • potrzyj plamy mydłem odplamiającym – ja stosuję w tym celu mydło Dr. Beckmann z Rossmanna
  • dosyp boraksu – jeśli całe pranie jest brudniejsze niż zwykle (np. po wycieczce rowerowej, na której złapał Was deszcz) razem z proszkiem dosyp jeszcze 2 łyżki boraksu
  • rozwieś na słońcu – najlepiej w taki sposób, aby promienie świetlne padały na plamę – po takim suszeniu plamy znikają w niemal czarodziejski sposób

Czego użyć zamiast płynu do płukania?

  • ocet – do przegródki przeznaczonej na płyn do płukania wlej ok. 2 łyżek octu;
  • olejki eteryczne – jeśli chcesz mieć pachnące pranie dodaj do przegródki na płyn do płukania kilka kropli ulubionego olejku eterycznego (może być razem z octem lub sam olejek)

Jak pachną ubrania uprane w domowym proszku?

To pytanie podchwytliwe, bowiem takie pranie nie ma właściwie żadnego zapachu. Pachnie czystością i świeżością, szczególnie gdy wysuszysz je rozwieszone na dworze.

Zapach octu użytego do płukania ulatnia się bardzo szybko, jeszcze zanim pranie do końca wyschnie. Olejek eteryczny może Ci towarzyszyć nieco dłużej (zależy to od jego rodzaju, jakości i ilości kropli dodanych do prania), ale przeważnie jest bardzo delikatnie wyczuwalny.

Dla mnie to ogromna zaleta domowego proszku – kompozycje zapachowe sklepowych detergentów są dla mnie za silne, działają drażniąco i często były przyczyna swędzącej wysypki na ciele.

Sztucznym podróbom „kwiatowej łąki” i „leśnego poranka” mówię więc stanowcze nie!

Ile kosztuje domowy proszek do prania?

Postępując według podanych w przepisie proporcji otrzymasz:

  • ok. 600 g domowego proszku do prania
  • jego koszt to ok. 4 zł
  • z powyższego wynika, że za 50 g proszku potrzebnego na 1 pranie zapłacisz ok. 30 gr

Czy domowy proszek zawsze dopiera?

Nie. Nie zawsze. Podobnie zresztą jak sklepowy. Zdarzają się plamy, które szczególnie trudno wywabić i najlepsze sposoby nie pomagają.

Dla mnie nie ma to aż tak wielkiego znaczenia – plama to w końcu tylko plama. Nie koniec świata. Ubranie można przeznaczyć do chodzenia po domu lub ostatecznie oddać do pralni – może oni sobie poradzą?

Ważniejsze są dla mnie kwestie zdrowotne, oszczędność pieniędzy i ograniczony wpływ na środowisko. Jedną z dużych zalet jest brak zapachu. W sklepowych środkach piorących jest on tak intensywny, że kiedy wyjdę na podwórko dokładnie wiem kiedy sąsiadka robi pranie, chociaż dzieli nas płot i kilka metrów trawnika.

To już chyba wszystkie moje porady odnośnie prania w domowym proszku.

Próbowałaś kiedyś domowych sposobów na pranie? Czego w tym celu używałaś?

Ania Skulimowska

Podobał Ci się ten wpis?

Zapisz się na specjalną listę i otrzymuj powiadomienia gdy na blogu pojawi się coś nowego:

Komentarze (38)

  1. Emilka

    Zastanawiam się czy ten domowy proszek nie działa drażniąco na skórę małych dzieci, niemowląt. W końcu zawiera boraks, który jest stosowany w nieco innych sytuacjach np. przetykanie rur.

    Będę wdzięczna za odpowiedź 😉

    1. Można użyć boraksu także do udrożnienia zatkanej rury, ale trzeba wsypać go całkiem sporo bo 0,5-1 szklanki. Nie będzie on jednak tak samo skuteczny jak zwykły „kret” ponieważ tam głównym składnikiem jest wodorotlenek sodu (NaOH), który jest dużo bardziej żrący.

      Wracając do proszku – tutaj stanowi on 1/3 składu a więc jeśli przyjmiemy, że na jedno pranie zużywamy 50 g to boraksu będzie w nim ok. 16,5 g (mniej więcej 1 i 1/3 płaskiej łyżki). W pralce jest on rozpuszczany w dobrych kilkudziesięciu litrach wody (w zależności od modelu i wybranego programu jest to przedział 30-80 litrów) a więc jego stężenie jest naprawdę małe.

      Tyle teorii. W praktyce wygląda to tak, że ja sama nie zaobserwowałam żadnych podrażnień czy innych negatywnych skutków (nawet w przypadku ubranek i pieluch dla niemowlaka). Podczas zbierania materiałów przejrzałam też kilkanaście stron z podobnymi przepisami i tam również nie zauważyłam komentarzy związanych z występowaniem podrażnień.

      Jeśli obawiasz się podrażnień lub Twoje dziecko ma już jakieś problemy ze skórą to warto najpierw przetestować jego działanie na kilku ubrankach i bacznie obserwować reakcję.

      1. karu

        Głupotą jest gadanie o szkodliwości boraksu pomimo, że jest jednym ze składników potrzebnych w funkcjonowaniu naszego organizmu!!! Ja od lat go używałem do sypania do butów czy skarpet na gołą stopę i nigdy nie wystąpiło podrażnienie! Od roku pijam roztwór boraksu z wodą, aby wspomagać moją florę w walce z candidą. Jakoś nie wyglądam jak durszlak z dziurami 🙂 Wystarczy troszkę poczytać, doedukować się z podstawowej wiedzy 😉

        1. Też nie wiem skąd się bierze ten strach przed boraksem? Ja się bardziej boję sklepowych specyfików i detergentów…

          U siebie i swojej rodziny też nie zauważyłam podrażnień czy innych niepożądanych reakcji. Ale każdy jest inny, dlatego napisałam, że warto poobserwować i przetestować jego działanie. Tym bardziej, że Emilka pytała o małe dziecko (inna wrażliwość skóry).

          Obserwacja i ostrożność na pewno nie zaszkodzą, a być może pomogą przełamać takie uprzedzenia 🙂

          1. ami

            Pewnie stąd, że poza tym, że boraks może powodować podrażnienia skóry, to jeszcze problemy z płodnością i uszkodzenia płodu. Ja tam wolę nie ryzykować.

          2. ami, co powiesz na poniższe zestawienie?

            * niekorzystnie wpływa na układ rozrodczy ludzi (toksyczność płodu, aborcja) drogą wewnątrz-łożyskową
            * u kobiet podatnych może zwiększyć ryzyko toksemii w ciąży
            * może powodować niekorzystne działania dla rozrodczości i wady wrodzone u zwierząt, zwłaszcza szczurów i myszy
            * może mieć wpływ na materiał genetyczny (mutagenny)
            * spożycie dużych ilości soli może podrażniać żołądek (…) nudności i wymioty
            * (…)

            Dasz wiarę, że chodzi o sól kuchenną? 🙂

            Więcej informacji o boraksie i soli kuchennej:
            https://zielonyzagonek.pl/boraks/

  2. Anna R

    Taki domowej roboty proszek wygląda interesująco. Jednak zastanawiam się, jak może wpływać na blaknięcie kolorów? Opóźnia je czy przyspiesza?

    1. Nie zauważyłam, żeby jakoś specjalnie wpływał na kolory. Piorę w nim zarówno białe i jasne rzeczy jak i te kolorowe.

      Do kolorów i ciemnych ubrań zamiennie używam również orzechów piorących (zwykle wtedy, kiedy ubrania nie są bardzo brudne i wymagają jedynie odświeżenia). Są one łagodniejsze i jeśli boisz się blaknięcie to polecam właśnie ich używać do kolorowych i ciemnych rzeczy a domowego proszku do białych, jasnych, ręczników, pościeli itp.

    2. bla

      Blaknięcie kolorów – co to za dylemat w jednosezonowym, jednorazowym (!) wręcz świecie? Swoje ubrania noszę po 10-15 lat i jestem pośmiewiskiem – tylko z tego powodu (bo czystości czy intensywności kolorów nie można im zarzucić)

  3. Zosia

    Czy można sprawić, aby ten domowej roboty proszek był w jakiś sposób najlepszy, lub lepszy? Jakoś dodając różne składniki?

    1. Pewnie, że można ulepszyć proszek domowej roboty dodając różne składniki. Przepis jest podstawą, ale jeśli z jakiegoś powodu nie spełnia Twoich oczekiwań możesz poeksperymentować.

      Na początek możesz dodać 1 lub 2 szklanki startego na tarce mydła roślinnego, potasowego (np. marsylskiego, kastylijskiego – castile soap). Popularne u nas szare mydło nie zawsze się nada – jeśli jest mydłem sodowym (tak jak większość mydeł) będzie się gorzej rozpuszczało w wodzie i mogą się tworzyć osady.

      Warto pamiętać o olejkach eterycznych np. olejku z drzewa herbacianego, eukaliptusowym czy cytrynowym, które działają odkażająco. Moc proszku powinien też zwiększyć dodatek kwasku cytrynowego, soli kuchennej czy metakrzemianu sodu (po ok. 0,5 szklanki).

      Mam w planie wypróbowanie różnych dodatków i przygotowanie osobnego wpisu na ten temat, także bądź czujna 😉

      1. dages

        wlasnie wyczytalam ze castile sopa to mydlo zrobione z sody I oliwy z oliwek, czyli jakby tez sodowe?…

        1. Mydła kastylijskie w kostce są przeważnie sodowe (twardsze, lepiej utrzymują kształt). Natomiast kastylijskie w postaci płynnej będą zwykle potasowe – trzeba jednak dokładnie czytać składy, szukać w nich „potassium”.

  4. Ania

    Czy gotowy proszek można przechowywać w plastikowym pojemniku?

    1. Tak, można.

      Soda, boraks i nadwęglan są sprzedawane w plastikowych opakowaniach, sklepowe proszki również. Ja trzymam go w szklanym słoiku (takim jak na zdjęciu), bo ładniej wygląda na półce 😉

  5. adam

    Podziwiam ludzi, którym się chce samodzielnie robić proszki, skoro można kupić ekologiczne proszki w internecie. I wcale nie muszą kosztować 35 zł za kilogram. Ja używam w pełni ekologicznego, bezfosforanowego, bezzeolitowego Clever Free. Nie tylko nie zatruwam środowiska, ale też nie przepłacam opakowanie ok. 1,7 kg kosztuje niecałe 20 zł, a wystarcza na 24 prania. Dodatkowo pierze już w 20 stopniach, więc oszczędzam na prądzie. Jeśli ktoś znajdzie mi taki drugi proszek w jeszcze lepszej cenie, to zmienię!

    1. Ada

      Naprawdę „podziwiasz ludzi którym się chce”? Czy zmieszanie kilku szklanek kilku substancji to aż tak duży wysiłek godny podziwu?

      1. adam

        Ado,

        zgadza się, podziwiam. 🙂 To tak jak moi niektórzy podziwiają, że sam wszystko naprawiam w samochodzie. A dla mnie to tylko pokręcić kilkoma śrubkami, wyjąć to, włożyć tamto. A do warsztatu nie pojadę, chociaż łatwiej.

        Z kolei dla mnie „zmieszanie kilku szklanek kilku substancji” jest już zbyt skomplikowanym tematem i wolę zamawiać gotowce. 😉 Oczywiście pod warunkiem, że są atestowane.

        W ogóle to jest trudny temat z własnymi środkami czystości. Ostatnio czytałem o boraksie – podobno może powodować bezpłodność u dorosłych i uszkodzenia płodu. Może jest to mało prawdopodobne, ale nie chcę narażać rodziny. Jeśli już ma to ktoś mieszać, to niech ma odpowiedni sprzęt do tego.

    2. Dla mnie o wiele wygodniejsze jest zrobienie proszku samemu i nie ma co podziwiać, tylko trzeba spróbować 🙂

      Składniki zamawiam przez internet w większej ilości raz do roku. Kiedy skończy mi się moja mieszanka, sporządzam nową. Bez wychodzenia z domu, zamawiania, czekania na przesyłkę. 5 minut i gotowe.

  6. Ania

    Na jakiej stronie zamawiasz składki na proszek?

    1. Zamawiam zwykle na allegro. Szukam takiego sprzedawcy, który ma wszystkie potrzebne mi produkty (oprócz tych na proszek zamawiam jeszcze trochę innych), żeby nie płacić dwa razy za wysyłkę.

  7. Natalia

    ach żeby mieć czas na to wszystko, teraz już kupuję do tego aromaterapeutyczny od… a nie powiem bo mi wykupicie Pozdrwiam ekołapka

    1. Aromaterapeutyczne właściwości może mieć także domowy proszek – wystarczy dodać ulubionego lub wskazanego przy jakiejś dolegliwości olejku eterycznego. Musi być naturalny, dobrej jakości.

  8. jkp

    witam, a czy nadwęglan nie odbarwia kolorowych tkanin? Zastanawiam się, czy w takim proszku można prać koory i czarne rzeczy? Pozdrawiam

    1. Ja używam go do białych, kolorowych i czarnych rzeczy. Nie zauważyłam blaknięcia ani żadnych odbarwień.

  9. Ania

    Boraks samo zło 😂 a jest składnikiem popularnej maści polecanej na pieluszkowe zapalenie skóry i np leku na afty. Stosowane bezpośrednio na śluzówkę. Wszystko z głową. Nikt go przecież nie je łyżkami. Też stosowałam taki proszek. Jednak z plamami od owoców nie daje rady. A nie zawsze chce mi się namaczać;)

  10. asdfg

    Z tym wlewaniem octu do pralki to bym się dobrze zastanowił. Ocet ponoć utwardza uszczelki, także nie jest wskazane wlewanie octu do pralki.

    Bawi mnie natomiast, strach niektórych przed używaniem takich wynalazków, ale to, że praktycznie codziennie używają nawet gorszych specyfików, ale z logo producenta, wtedy im to nie przeszkadza :-).

    1. Niewiedza to błogosławieństwo. Dopóki ludzie nie wiedzą co sypią do pralki (lub gardła) to wszystko jest w porządku. Skoro reklamują dany produkt w telewizji to nie może być w nim nic złego, racja? 😀

  11. od czasu do czau robię własny proszek do prania, co kiedyś nawet nie przeszłoby mi przez myśl i o naprawdę działa !

  12. Daria

    Od jakiegoś roku robie pranie naturalne, soda, kwasek cytrynowy, płatki mydlane.

    Piję boraks i jestem zaskoczona z efektów, prania jeszcze nie robiłam, ale oczywiście zdobię.

    Boraks jest tak wszechstronny, że musieli „ludzie sukcesu” zepsuć mu opinię, by móc sprzedawać swoje produkty. Nie rozumiem ludzi, którzy biora wszystko co reklamowane, a boraks to beee, trucizna…

  13. Marzena Nowik

    Dzień Dobry, bardzo pozytywny artykuł olejek z drzewa herbacianego to jeden z moich ulubionych. Dzięki niemu wyleczyłam stan zapalny wywołany przez gronkowca.

  14. Justyna

    Czy jeśli piorę w pralcę w której prane jest też przez inne osoby które będą prać standarowymi proszkami to czy to ma sens? Pisałaś o wyczyszczeniu pralki octem ale to już na pewno nie ma sensu 🙂 Myślisz że wpłynie to jakoś na pranie tych innych osób?

    1. Jak się używa standardowych proszków, to tym bardziej od czasu do czasu warto wyczyścić pralkę. Resztki proszku, płynów do prania osadzają się na bębnie, grzałce, w odpływie i innych częściach pralki i może ona przez to gorzej działać, źle dopierać itp. Dochodzą do tego jeszcze osady z wody (kamień). Czyszcząc ją zapewniasz jej „dłuższe życie”, niezależnie od tego jaki proszek stosujesz.

      Ja bym pralkę wyczyściła, dokładnie umyła szufladkę na proszek, uszczelki i prała w domowym proszku. Jak inne osoby będą prały w zwykłych detergentach, to pewnie częściej trzeba będzie pralkę czyścić (co jakieś 2-3 miesiące?) – zależy jeszcze od tego jaki to proszek, jaką macie twardość wody, jak często pierzecie.

  15. Bob

    Ja do zmywarki sam robię proszek. Mniej więcej wygląda to tak 3kg sody 3kg boraksu 1kg kwasku cytrynowego. Niby rękawice maska itp jednak po otwarciu zmywarki kompletnie niczego nie czuć żadnego smrodu chemicznego czy jak to zazwyczaj bywa nieprzyjemny zapach ze zmywarki. Nabłyszczacz – ocet.

    1. Dzięki za przepis. A sprawdza się dobrze? Wszystko umyte i bez osadu?

      Bo ja też różne kombinacje stosuję i niestety tak średnio jestem zadowolona jak do tej pory… Albo zostawał mi biały osad, nalot na szklankach albo nie wszystko domyte…

  16. Mara

    Witam, na ile prań wystarcza proszku wg przepisu? Dzięki

    1. Ilość proszku podana w przepisie starcza na ok. 12 prań.

  17. Irma

    Przemysł medyczno-farmaceutyczny wie co robi. Parlament europejski rządzony w zasadzie przez lobbystów, m.in. gałęzi medycznej – uchwala akty prawne sprzyjające big-farmie. Już na listę trucizn wpisali m.in. boraks,chloryn sodu, jod, za chwilę pewnie to samo spotka wodę utlenioną, bo są to skuteczne, czasami niezbędne dla właściwego funkcjonowania organizmu „dodatki”. Mają te wielka wadę, że są tanie. I skuteczne właśnie. A jaki sens ma wyleczenie ? Więcej korzyści przynosi leczenie, leczenie, leczenie, a każdy lek działa ubocznie, więc pojawiają się kolejne choroby – i znów: leczenie, leki, leki – perpetum mobile dla przemysłu medycznego. To program zakrojony na lata. Jeśli zwłaszcza młodzi nie zaczną się budzić – wykruszą się z czasem ci, co „wiedzą” i myślą, zostaną ci, którzy bezgranicznie ufają reklamom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.