#100domowych – podsumowanie po 2 miesiącach

Początek miesiąca to dobry czas, by przyjrzeć się bliżej temu co udało mi się ostatnio zdziałać w ramach projektu #100domowych.

Jak zwykle zdradzę Ci także swoje plany na najbliższe tygodnie.

Sukcesy

Na listę rzeczy, które udało mi się w tym miesiącu zrealizować dodaję najnowsze wpisy:

Recenzja kiełkownicy słoikowej od Semini (+konkurs)

Z kiełkami znamy się i lubimy już od kilku ładnych lat.

Są zdrowe, pyszne i do tego łatwo je wyhodować samemu, nawet dziecko sobie z tym poradzi!

Opisywana we wpisie kiełkownica słoikowa ma już stałe miejsce w naszej kuchni. O wiele wygodniej mi się z niej korzysta niż z tej, której używałam wcześniej (dużej, 3-poziomowej). Dzięki niej kiełki goszczą u nas częściej i bardzo się z tego cieszę 🙂

Sporym wyzwaniem było dla mnie rozstrzygnięcie konkursu, który zorganizowłam przy okazji tego wpisu. Odpowiedzi były bardzo przemyślane i ciekawe – naprawdę trudno mi było wybrać zwycięzców. Szkoda, że miałam do rozdania tylko 5 nagród.

Muszę pomyśleć koniecznie nad następnym konkursem!

Szczegółowy poradnik jak pozyskiwać sok z brzozy

To pierwszy, gościnny wpis Jakuba Strawy i z pewnością nie ostatni. Jakub to z wykształcenia farmaceuta, zna się dobrze na roślinach i ich cennych właściwościach.

Myślę, że jego artykuły urozmaicą trochę tematykę na stronie i przy okazji pomogą Ci korzystać mądrze z cennych darów natury.

Ten wpis nie był wpisany w plan; pisząc poprzednie podsumowanie nie wiedziałam czy uda się go dopracować w terminie. W przypadku soku z brzozy czas ma duże znaczenie, gdyż płynie on intensywnie tylko wczesną wiosną. Na szczęście udało się zdążyć. Ciekawa jestem czy wskazówki Jakuba Ci się przydały? Udało Ci się zebrać sok?

Mi tym razem nie wyszło, ale postanowiłam sobie, że za rok koniecznie muszę spróbować. Póki co podczas spacerów będę wypatrywać odpowiednich do tego celu brzóz.

Przepis na domowy chrzan

Już od kilku lat nie kupuję gotowego chrzanu.

Właściwie to od czasu, gdy zrobiłam go sama po raz pierwszy. Z wieloma rzeczami tak właśnie było – odważyłam się spróbować i przekonałam się, że przy minimalnym wysiłku mogę uzyskać lepszy produkt niż w sklepie.

Tradycyjne ścieranie chrzanu na tarce trochę mnie przerażało. Ten kuchenny sprzęt to dla mnie narzędzie tortur (zawsze się skaleczę!) i jeśli tylko mogę staram się go nie używać. Kiedyś w rozdrobnieniu chrzanu pomagał mi blender, ale cieszę się, że wpadłam na pomysł, by użyć do tego wyciskarki do soku.

Konsystencja gotowego chrzanu jest lepsza, bardziej puszysta. Teraz robię go zawsze w ten sposób.

Porażki

Rzeczy, których nie udało mi się zrealizować:

  • niestety nie udało i się opublikowac wszystkich zapowiadanych w poprzednim miesiącu wpisów – hummus i domowy lukier będą musiały jeszcze trochę poczekać na swoją kolej.

Z planu wypadł również wpis o orzechach piorących – zamiast niego wskoczył ten o soku z brzozy.

Plany na najbliższy miesiąc

W ciągu następnego miesiąca mam zamiar opublikować:

  • przepis na lody śmietankowe – dopiero zaczął się maj, ale pierwsze upały mamy już za sobą. Wraz z nimi przyszła chęć na coś zimnego dla ochłody. Na owocowe lody trzeba jeszcze trochę poczekać, ale póki co testuję kilka wersji bardziej klasycznych, kremowych lodów. Którąś z nich na pewno się podzielę!
  • przepis na hummus – pyszna pasta z ciecierzycy, ostatnio pojawia się całkiem często w sklepach, ale domowa wersja wychodzi sporo taniej
  • wpis o orzechach piorących – czyli ciekawej alternatywie dla proszku do prania i nie tylko, to kolejny gościnny wpis od Jakuba Strawy, jest już praktycznie gotowy i czeka na publikację

(kolejny) bobas lubi wybór

Poza blogowymi sprawami mam również inny ważny cel na najbliższy miesiąc – pokazać mojemu maluszkowi nowe smaki. W rozszerzaniu diety, tak jak poprzednio, pomoże nam metoda BLW.

Pierwsze próby mamy już za sobą – jak na razie wszystko smakuje. Tylko odzwyczaiłam się już od tego bałaganu… 😀

Przemyślenia

Tym razem nie udało mi się opublikować wszystkich zapowiadanych wpisów. Chyba trochę przeceniłam swoje możliwości czasowe, przy małych dzieciach nie tak łatwo to oszacować. Z tego względu w tym miesiącu planuję ostrożnie, tylko 3 wpisy. Mam nadzieję, że będą dla Ciebie ciekawe i przydatne!

Jeśli masz swoją propozycję na kolejny wpis, coś Cię zainteresowało i chciałabyś o tym poczytać, to daj koniecznie znać w komentarzu.

Do zobaczenia za miesiąc!

Ania Skulimowska

Podobał Ci się ten wpis?

Zapisz się na specjalną listę i otrzymuj powiadomienia gdy na blogu pojawi się coś nowego:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.