Kiełki – mini-warzywa, które wyhodujesz w 5 dni

kanapka z kiełkami

Chciałabyś wprowadzić do swojej diety więcej świeżych warzyw, ale boisz się kupować je w sklepie (bo „pryskane”) a te z organicznych upraw są drogie lub poza Twoim zasięgiem? Mam dla Ciebie dobrą wiadomość – możesz wyhodować je sobie sama! Bez pestycydów, nawozów sztucznych, we własnym domu i praktycznie bez wysiłku.

Jak to zrobić? Zacznij zabawę z kiełkowaniem!

Spis treści

Co to są kiełki?

kiełki rzodkiewki

Kiełki to budzące się do życia nasiona. Zawierają pełen zestaw witamin, minerałów, białek, w tym enzymów, potrzebnych, by z małego nasionka wyrosła piękna roślina. Ich skład jest znacznie bogatszy w cenne dla nas składniki odżywcze niż suchych nasion i dojrzałych warzyw.

Oczywiście trudno całkowicie zastąpić dojrzałe warzywa kiełkami. Mają one dużo mniej kalorii i ciężko się nimi najeść. Poza tym pozostaje jeszcze kwestia smaku – nie ma co się oszukiwać: dojrzały brokuł smakuje zupełnie inaczej niż jego kiełki.

Dlaczego więc uważam, że warto je samodzielnie hodować i uzupełniać nimi swoją dietę?

Dlaczego warto hodować kiełki?

cenne źródło substancji odżywczych

Rośliny na etapie kiełkowania zawierają najwięcej białek, witamin, składników mineralnych, enzymów, DNA, RNA i innych, korzystnych dla zdrowia związków – do 100% więcej niż nasiona i aż do 1400% więcej niż dorosła roślina.

dobra przyswajalność

Podczas kiełkowania zachodzi wiele procesów enzymatycznych – złożone substancje zgromadzone w nasieniu rozkładane są do prostych i łatwo przyswajalnych związków tj. białka – do aminokwasów, skrobia – do cukrów prostych, tłuszcze – do kwasów tłuszczowych i glicerolu.

Dzięki temu nasz organizm nie musi zużywać swoich enzymów do ich strawienia i szybciej może je wykorzystać do własnych celów.

uprawa organiczna

Wszystko czego potrzebujesz do uprawy kiełków to: nasiona, woda, światło, powietrze i odpowiednie miejsce. Nie wymagają ziemi, stosowania nawozów sztucznych, preparatów chwastobójczych, pestycydów i innych środków ochrony roślin.

Są pod tym względem lepsze niż jakiekolwiek warzywa dostępne w sklepie, nawet te z eko-gospodarstwa. Możesz być tego pewna, bo sama je wyhodowałaś.

świeżość

Kiełki zjadasz, kiedy są już odpowiednio dojrzałe (po 4-7 dniach wzrostu w zależności od gatunku). Możesz je spożyć od razu lub schować do lodówki w zamkniętym pojemniku. Pamiętaj tylko o codziennym płukaniu a wtedy zachowają świeżość nawet do tygodnia.

Nie muszą leżeć przez dłuższy czas na sklepowych półkach, w chłodniach i magazynach (tak jak dojrzałe warzywa), przez co nie tracą swoich cennych wartości odżywczych.

różnorodność

Wybór nasion do kiełkowania jest tak duży, że na pewno znajdziesz coś dla siebie. Nawet jeśli nie przepadasz za zieleniną. Niektóre mają bardzo delikatny, mało wyrazisty smak (np. lucerna, koniczyna) inne są nieco ostrzejsze (np. rzodkiewka, kozieradka, cebula).

Jeśli masz problem z podjęciem decyzji, których by tu spróbować, skorzystaj z gotowych mieszanek nasion. Są one odpowiednio dobrane, aby wykiełkowały w jednakowym czasie a ich smaki dobrze się razem komponowały.

niekłopotliwa hodowla

Możesz wyhodować je wszędzie. Nie musisz mieć w tym celu ogrodniczych zamiłowań i specjalnych umiejętności. Z uprawą poradzą sobie nawet dzieci (na tyle duże, by pamiętać o podlewaniu).

czas

Dojrzałe kiełki możemy zjadać już po 4-7 dniach, niezależnie od pory roku. W porównaniu do dorosłych roślin, które często dają plon raz na sezon, to znaczne przyspieszenie produkcji.

urozmaicenie w kuchni

Szczególnie ważne zimą i wczesną wiosną, kiedy świeżych warzyw mamy jak na lekarstwo.

Kiełki możemy jeść na surowo, pić w postaci koktajlu, gotować, podduszać na patelni w daniach kuchni chińskiej, robić dipy, smarowidła kanapkowe i dodawać wszędzie tam, gdzie mamy ochotę.

uprawa przyjazna dla środowiska

Domowa hodowla kiełków to także spora ulga dla środowiska – nie zanieczyszczasz go chemicznymi nawozami i środkami ochrony roślin, odpada transport, magazynowanie i pakowanie w plastikowe pudełka.

Dlaczego nie warto kupować gotowych kiełków?

kiełki lucerny z biedronki marki vitalfresh

W sklepach, głównie w większych supermarketach, ale też w tych osiedlowych typu Biedronka, Stokrotka w lodówkach z warzywami możesz często natknąć się na pudełka z gotowymi kiełkami.Główna różnica między nimi a tymi domowymi jest jedna, ale bardzo znacząca – jakość.

Sklepowe kiełki są zwykle gorszej jakości niż te uprawiane w domu gdyż:

  • nie mają dostępu do światła słonecznego – ich uprawa na dużą skalę często przebiega w całkowicie zaciemnionych halach, co znacznie zmniejsza ilość zawartych w nich witamin i składników odżywczych
  • dostarczenie ich do sklepu wymaga transportu i magazynowania – narażone są wtedy na gwałtowne zmiany temperatury i zanieczyszczenia
  • mają opakowanie – często jest nim plastikowe pudełko czy folia, które nie zapewniają dostępu świeżego powietrza i sprzyjają rozwojowi pleśni i grzybów
  • są źle przechowywane – dojrzałe kiełki powinny stać w lodówce; w sklepach różnie z tym bywa, widziałam kiełki ułożone pośród innych warzyw, na sklepowej półce
  • nie są nawadniane w czasie przechowywania – należy pamiętać, że podczas przechowywania w lodówce kiełki nadal się rozwijają, tylko nieco wolniej niż w cieple, z tego względu powinny być raz dziennie przepłukane, aby pozostały odpowiednio nawodnione i odżywione
  • mogą zawierać preparaty przeciwko pleśni – zdarza się traktowanie kiełków specjalnymi preparatami zapobiegającymi rozwojowi pleśni, przez co dłużej mogą nadawać się na sprzedaż
  • są dużo droższe – wyhodowanie samodzielnie kiełków wychodzi sporo taniej:
    • domowe kiełki lucerny (nasiona Diet Food) – 10,70 zł/kg
    • sklepowe kiełki lucerny (Biedronka) – 80 zł/kg

Czy jedzenie kiełków jest bezpieczne?

Kiełki stanowią bogactwo składników odżywczych, zarówno dla ludzi jak i dla… bakterii czy grzybów. Warto też wiedzieć o tym, że niektóre nasiona, szczególnie roślin strączkowych, oprócz związków korzystnych dla naszego zdrowia zawierają pewną ilość tzw. naturalnych toksyn. Są to np. kwas fitowy, kwas szczawiowy, inhibitor trypsyny. Ich obecność utrudnia przyswajanie witamin i minerałów.

Na szczęście nie są to problemy, z którymi nie można sobie poradzić. Wystarczy wiedzieć o kilku ważnych zasadach, dzięki którym możesz bezpiecznie zjadać swoje kiełki.

kanapka z kiełkami

Aby spożycie kiełków przyniosło Ci jak najwięcej korzyści powinnaś wiedzieć, że:

  • namaczanie i płukanie nasion – to etap, którego nie można pomijać, pozwala usunąć obecne na nich zanieczyszczenia, zarodniki grzybów i bakterie, wypłukać z nich toksyny i niekorzystne dla naszego zdrowia substancje
  • nawadnianie kiełków (rosnących, dojrzałych czy przechowywanych w lodówce)
    • pozwala wypłukać resztki naturalnych toksyn, zarodniki grzybów i bakterie, które mogły się dostać wraz z powietrzem;
    • pozbyć się łusek nasiennych, które są świetna pożywką dla drobnoustrojów;
    • utrzymać kiełki w odpowiedniej kondycji – wysuszone, słabe kiełki są bardziej podatne na choroby
  • musisz dbać o czystość naczyń do kiełkowania
    • myj je dokładnie po zakończeniu każdej hodowli za pomocą szczotki
    • od czasu do czasu przeprowadź sterylizację i umyj je octem lub wodą utlenioną
  • nie jedz kiełków:
    • spleśniałych
    • nieświeżych
    • zasuszonych
    • niedojrzałych
    • roślin psiankowatych (np. papryka, pomidor, ziemniaki) – są trujące
    • roślin, na które masz alergię
    • surowych:
      • gryki
      • grochu
      • soi
  • niektóre kiełki są łatwiej strawne po poddaniu obróbce termicznej np. kiełki fasoli, ciecierzycy, soczewicy
  • zanim zaczniesz uprawiać i spożywać kiełki danego gatunku, warto poczytać o ich właściwościach i sposobie uprawy, pielęgnacji

Domowa hodowla kiełków

Pora przejść do konkretów i zapoznać się z tajnikami domowej uprawy kiełków. Poniżej zebrałam kilka podstawowych, ogólnych informacji na ten temat. Będę je rozwijać w kolejnych wpisach.

Wybór nasion na kiełki

nasiona kiełków rzodkiewki

Pierwszym krokiem do założenia domowej hodowli kiełków jest zakup odpowiednich nasion, najlepiej w sklepach ze zdrową żywnością. Jeżeli nie ma takiego w Twojej okolicy, warto skorzystać z tych internetowych (taniej!)

Muszą to być przede wszystkim nasiona:

  • specjalnie do tego przeznaczone,
  • niezaprawiane żadnymi nawozami,
  • bez środków konserwujących,
  • z certyfikatem ekologicznym.

Co do rodzaju kiełków – wybór jest naprawdę szeroki i zależy od naszych upodobań smakowych. Na początek najlepiej przetestować różne kiełki (np. skorzystać z gotowych mieszanek nasion), zapoznać się z ich smakiem i właściwościami a później kupować te ulubione.

Metody hodowli

Jednym z elementów niezbędnych do uprawy kiełków jest naczynie, pojemnik w którym będą mogły bez przeszkód się rozwijać. Opcji jest kilka, najbardziej popularne to:

  • domowe naczynia (słoik, talerz, sito)
  • worek lniany
  • kiełkownica (np. szalkowa lub słoikowa)

Każda z tych metod ma swoje plusy i minusy. Szczegóły postaram się zebrać w kolejnych wpisach. Mogę póki co zapewnić, że każda z nich pozwoli Ci wyhodować piękne i zdrowe kiełki.

3 kroki do domowych kiełków

Ogólne zasady postępowania w hodowli kiełków, niezależnie od wybranej metody, są podobne i nie wymagają od nas wiele zachodu:

  1. płukanie i namaczanie nasion
  2. umieszczenie nasion w przygotowanym przez nas pojemniku;
  3. codzienne podlewanie, odprowadzanie nadmiaru wody, zapewnienie dostępu powietrza kiełkującym nasionom

Później pozostaje już tylko zebranie kiełkowego żniwa w odpowiednim momencie (w zależności od gatunku będzie to po 4-7 dniach hodowli). Możesz je spożyć od razu lub po dokładnym przepłukaniu schować do lodówki na kolejny tydzień (pamiętaj by raz dziennie je przepłukać).

kiełkownica z nasionami rzodkiewki
kiełkownica z kiełkami rzodkiewki

Podsumowanie

Kiełki to bez wątpienia świetny sposób na zwiększenie ilości witamin i składników mineralnych w codziennej diecie. Te samodzielnie przez Ciebie wyhodowane będą nie tylko zdrowsze i smaczniejsze, ale też dużo tańsze niż sklepowe gotowce.

Chcesz czy nie sezon jesienno-zimowy nadciąga. Wraz z nim czekają na Ciebie infekcje, przeziębienia i podwiędłe, sklepowe warzywa. Kiełki to skuteczna broń przeciwko jednym i drugim „atrakcjom”.

W naszym jadłospisie zagościły one już kilka lat temu. Najbardziej lubimy lucernę, rzodkiewkę, brokuła, soczewicę, słonecznika. Od czasu do czasu próbujemy też jakiejś nowości.

A jak to wygląda u Ciebie? Lubisz kiełki? W jaki sposób je zwykle uprawiasz?

Ten wpis to pierwszy z serii kiełkowych wpisów jakie zaplanowałam. W kolejnych opiszę poszczególne metody kiełkowania i zamieszczę więcej praktycznych porad związanych z tym tematem. Zapisz się na newsletter a wtedy na pewno ich nie przegapisz.

Ania Skulimowska

Podobał Ci się ten wpis?

Zapisz się na specjalną listę i otrzymuj powiadomienia gdy na blogu pojawi się coś nowego:

Komentarze (10)

  1. Meliska

    Świetne kiełki! Jeju nie wiedziałam, że tak niezdrowe są kiełki ze sklepu, dzięki wielkie za ostrzeżenie, ale z drugiej strony, aż sama się sobie dziwię, że dałam się na to naciąć :/

    1. Sklepowe kiełki są może nie tyle niezdrowe, co mniej zdrowe – podczas przechowywania tracą sporo wartości odżywczych i smaku. No i na pewno są duuuużo droższe.

      Jak się chce je zjadać dla zdrowia, to o wiele korzystniej i taniej wychodzi domowa hodowla.

  2. Iza

    Moje kiełki bardzo ładnie rosły, ale zaczęły pleśnieć w trakcie wzrostu ( jasna delikatna jakby wata), co zrobiłam źle, dlaczego tak się stało? Niestety musiałam wszystko wyrzucić 🙁

    1. A jaką metodą hodujesz kiełki? I czy jesteś pewna, że to pleśń?

      Na wielu kiełkach (np. na rzodkiewce) w czasie wzrostu pojawiają się tzw. włośniki, czyli maleńkie, boczne korzonki. Wygląda to jak wata na korzeniach. Szczególnie je widać przed podlewaniem, kiedy roślinki mają sucho. To zupełnie normalne zjawisko, ale często jest właśnie mylone z pleśnią. Może wcześniej nie były tak widoczne, bo częściej je podlewałaś?

      Następnym razem przyjrzyj się, czy białe kłaczki są tylko w części korzeniowej. Jeśli tak, podlej je i spokojnie hoduj dalej.

      Pleśnie i inne grzyby lubią kiełki, bo dla nich to też dobry i wartościowy pokarm. Ich zarodniki mogą się dostać z powietrzem, z wodą, być na nasionach czy w pojemniku do hodowli. Ale dokładne płukanie i odsączanie nadmiaru wody zwykle wystarcza, żeby się nie rozwinęły. Mi się to nie zdarzyło.

      Myślę, że spora część przypadków „pleśni” w hodowli to właśnie tylko wspomniane wyżej włośniki.

  3. Anka

    A czy słonecznik hoduje się w ten sam sposób? Czy muszę obierać z lupinek ?

    1. W przypadku słonecznika masz do wyboru kilka opcji:

      1) możesz hodować kiełki z wyłuskanych nasion – trzeba je namoczyć i po ok. 2 dniach hodowli pojawiają się na nich krótkie białe „ogonki”, są już wtedy gotowe do jedzenia;

      2) możesz ich nasiona w łupinach posadzić do ziemi – otrzymasz wtedy małe, zielone roślinki słonecznika, taka hodowla trwa trochę dłużej, ok. 7 dni;

      3) możesz też nasiona w łupinach namoczyć przez 1 dzień, jak łuski zaczną pękać pozdejmować je delikatnie i takie małe kiełki hodować już bez łusek jeszcze ok. 5 dni – otrzymasz podobne kiełki co w 2 metodzie, ale nie musisz mieć ziemi (możesz je wyhodować w kiełkownicy czy słoiku), za to trochę wysiłku włożysz w zdejmowanie łusek

      Decyzja należy do Ciebie 😉

  4. D.

    Które kiełki są najprostsze w hodowli?

    1. Na pocżątek zwykle polecam kiełki rzodkiewki i kiełki lucerny. Ładnie wyrastają i są pycha!

  5. Marta C.

    Ja mam kielkownice szalkowa taka jak na zdjeciu (z tymi czerwonymi zatyczkami). Kiedys gdy nie bylo jeszcze takich urzadzen chodowalo sie na wacie lub lingninie na wiosne rzezuche.

    Akurat ostatnio bylam w Auchan i tam na dziale z akcesoriami ogrodniczymi byla przecena roznych kielkow, najtansza paczuszka kosztowala bodajze 1,99 polskiej firmy W. Legutko. Ilez tam bylo rodzajow kielkow, nawet byly miksy roznych roslin! Moze w Waszych miastach tez jest taka promocja. Te kielki nie byly przecenione, bo konczyl sie termin waznosci.

    Kielki moga powstac jako produkt uboczny w domowej produkcji napoju probiotycznego rejuvelac. Czytalam o tym na innym blogu, np. olgasmile, nawet zadalam pytanie, ale nie dostalam odpowiedzi…

    Ten rejuvelac robi sie z fermentacji skielkowanych ziaren, np. zyta, pszenicy, owsa, quinoa, gryki. Jesli chodzi o gryke to radzono kupic kasze gryczana biala niepalona. Kasze gryczana mozna kupic w spozywczaku, ale te inne ziarna w sklepach ekologicznych bede najdrozsze. Musze sprawdzic w duzych marketach czy jakies firmy oferujace kasze nie maja calych ziaren. Czyba nie musze koniecznie kupowac eko. Kiedys byly takie sklepy o nazwie centrala nasienna i pamietam, ze tam lezaly cale worki ze zbozem. Male sklepy ogrodnicze tez mialy zboza, ale teraz juz nie ma ani zboz, a malych sklepow ogrodniczych juz prawie nie ma.

    Ciekawe czy mozna uzyc do tego napoju probiotycznego kaszy jeczmiennej czy owsianej. Skoro kasza gryczana kielkuje, to moze i inne tez 🙂 Quinoa to bedzie najdrozsza ze wszystkich.

    Moze w celu taniego kupna zboza trzeba znalezc mlyn w okolicy? Kiedys w malym powiatowym miescie stali rolnicy i mieli zboza, ale niestety pod tym wzgledem ja mieszkam w duzym miescie.

    1. Marta C.

      Ojej, ale zrobilam ”byka”!!! Ma byc ”HODOWALO”, pomijajac fakt, iz pisze z kompa bez polskiej klawiatury 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.